Jesteś tutaj: Blog / Turystyka w Polsce 2026 — najpopularniejsze miasta, dane branży noclegowej i prognozy dla HoReCa
Krzysztof Gawryś

Turystyka w Polsce 2026 — najpopularniejsze miasta, dane branży noclegowej i prognozy dla HoReCa

1 sierpnia, 2026

Polska turystyka ma za sobą najlepszy rok w historii pomiarów. W 2025 roku z bazy noclegowej skorzystało 58,9 miliona turystów, a liczba noclegów udzielonych cudzoziemcom pobiła rekord i przekroczyła poziom sprzed pandemii o 11 procent. Jednocześnie rynek gastronomiczny urósł do 85 miliardów złotych. Zebraliśmy dane GUS, Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego i raportów rynkowych, żeby pokazać, gdzie w branży HoReCa są dziś realne pieniądze — i co czeka ją w kolejnych latach.

Baltic Horizon Międzyzdroje - apartamenty nad morzem, wizualizacja 3D
Baltic Horizon w Międzyzdrojach – apartamenty w jednym z najbardziej obleganych kurortów zachodniego wybrzeża. Wizualizacje G2 TEAM.

Skala rynku: ile osób naprawdę podróżuje po Polsce

Zacznijmy od liczb, które porządkują skalę zjawiska. Turystyka krajowa przestała być sezonowym dodatkiem do gospodarki, a stała się jednym z jej stabilnych filarów.

Wskaźnik Wartość Zmiana
Turyści w bazie noclegowej (2025) 58,9 mln +11,6% r/r
Rezerwacje przez platformy najmu krótkoterminowego ok. 44,8 mln
Noclegi udzielone cudzoziemcom (12 mies. do V 2026) 20,9 mln rekord, +11% powyżej szczytu sprzed pandemii
Wydatki cudzoziemców w Polsce (2025) 41,3 mld zł +12% r/r
Przychody gastronomii (2024) 85,2 mld zł +11,1% r/r

Najciekawsza jest dynamika w porównaniu z resztą Europy. W pierwszych czterech miesiącach 2026 roku liczba noclegów udzielonych turystom zagranicznym wzrosła w Polsce o 11 procent, podczas gdy średnia unijna wyniosła 5 procent. Rośniemy ponad dwukrotnie szybciej niż rynek, na którym konkurujemy.

Bay Suites Ustronie Morskie - apartamenty nad morzem, wizualizacja 3D
Bay Suites w Ustroniu Morskim – nowa baza apartamentowa rośnie równolegle do rekordów frekwencji. Wizualizacje G2 TEAM.

Turysta zagraniczny — rekord i zaskakująca koncentracja

Cudzoziemcy odpowiadają za 19,3 procent wszystkich noclegów w Polsce. To wciąż o 0,7 punktu procentowego mniej niż w 2019 roku, co oznacza, że rekord został zbudowany głównie na turyście krajowym, a potencjał wzrostu po stronie zagranicznej pozostaje niewykorzystany.

Skąd przyjeżdżają

Kraj Udział w noclegach cudzoziemców
Niemcy 28%
Ukraina 10%
Wielka Brytania 10%
Stany Zjednoczone 7%
Czechy 6%
Włochy 4%

Dominacja Niemiec ma bezpośrednie przełożenie na geografię biznesu. Prawie co trzeci nocleg cudzoziemca to gość niemiecki, a to naturalnie wypycha popyt w stronę zachodniego wybrzeża i pasa przygranicznego.

Cztery miejsca biorą prawie połowę rynku

Destynacja Udział w noclegach cudzoziemców
Kraków 19,7%
Warszawa 15,3%
Kołobrzeg i okolice 4,9%
Świnoujście 4,7%

To jest liczba, która powinna zwrócić uwagę każdego inwestora w HoReCa. Cztery destynacje — dwa miasta i dwa kurorty nadmorskie — zbierają blisko 45 procent całego zagranicznego ruchu noclegowego w kraju. Kołobrzeg i Świnoujście, miasta liczące odpowiednio około 45 i 40 tysięcy mieszkańców, przyjmują razem prawie 10 procent noclegów cudzoziemców w Polsce.

Wybrzeże: gdzie naprawdę śpią turyści

Lato jest dla polskiej turystyki tym, czym grudzień dla handlu. W lipcu i sierpniu 2025 obiekty noclegowe w pasie nadmorskim przyjęły 2,0 mln turystów (+13,2% rok do roku) i udzieliły im 8,7 mln noclegów (+7,7%). To dane GUS obejmujące wyłącznie obiekty o dziesięciu i więcej miejscach noclegowych – realny ruch, wliczając apartamenty i kwatery prywatne, jest wyraźnie wyższy.

Ranking nadmorskich miejscowości według liczby udzielonych noclegów wygląda tak:

Miejscowość Noclegi VII–VIII 2025 Turyści Noclegi na 100 mieszkańców
Kołobrzeg 967 800 183 600 2 229
Gdańsk 920 800 351 300 189
Rewal (gmina) 594 000 b.d. bardzo wysokie
Władysławowo 573 000 b.d. bardzo wysokie
Mielno 533 900 b.d. bardzo wysokie
Świnoujście 503 100 b.d. wysokie
Międzyzdroje 369 400 b.d. bardzo wysokie

Ta tabela mówi o polskiej turystyce więcej niż jakikolwiek raport. Kołobrzeg – miasto liczące ok. 43 tys. mieszkańców – udzielił w dwa miesiące więcej noclegów niż Gdańsk, metropolia z prawie pół milionem mieszkańców. Wskaźnik 2 229 noclegów na 100 mieszkańców oznacza, że przez dwa miesiące w mieście przebywa statystycznie dwadzieścia dwie osoby na każdych stu stałych mieszkańców – przez cały czas, non stop.

Różnica między tymi dwiema pozycjami to jednak nie tylko skala. To dwa zupełnie inne modele biznesowe. Gdańsk przyjął 351 300 turystów przy 920 800 noclegach, czyli średni pobyt trwał ok. 2,6 doby. Kołobrzeg – 183 600 turystów przy 967 800 noclegach, czyli 5,3 doby na gościa. Gdańsk sprzedaje krótkie city breaki o wysokiej rotacji; Kołobrzeg sprzedaje dwutygodniowe turnusy, pakiety sanatoryjne i pobyty wellness. Pierwszy model wymaga ciągłego dopływu nowych rezerwacji, drugi – utrzymania obłożenia w dłuższych blokach.

Wizualizacje 3D apartamentów nad morzem
Apartamenty nad morzem – wizualizacje 3D G2 TEAM.

Świnoujście i Międzyzdroje: wyspa jako osobny rynek

Świnoujście z 503 tys. noclegów i Międzyzdroje z 369 tys. tworzą razem drugi po Kołobrzegu ośrodek zachodniego wybrzeża. Świnoujście ma cechę, której nie ma żadna inna polska miejscowość nadmorska: przygraniczne położenie i realny, codzienny ruch z Niemiec. Niemcy odpowiadają za 28% wszystkich noclegów udzielonych obcokrajowcom w Polsce, a na Uznamie ta koncentracja jest wielokrotnie wyższa – dla mieszkańca Meklemburgii Świnoujście to kwestia kilkunastu minut jazdy, a nie zagraniczny wyjazd.

Konsekwencja jest bardzo praktyczna: obiekt w Świnoujściu, który nie ma niemieckojęzycznej strony, niemieckojęzycznej obsługi rezerwacji i obecności w niemieckich kanałach dystrybucji, dobrowolnie odcina się od najbogatszego dostępnego segmentu. Międzyzdroje z kolei działają w klasycznym modelu kurortu premium – krótszy sezon, wyższa stawka za dobę, silna zależność od pogody i od jakości oferty gastronomicznej wokół promenady.

Luksusowe apartamenty Międzyzdroje - wizualizacja wnętrza
Segment premium sprzedaje standard i widok, nie metraż. Wizualizacje G2 TEAM.

Trójmiasto: trzy miasta, trzy różne biznesy

Gdańsk jest jedynym nadmorskim ośrodkiem, który realnie funkcjonuje przez dwanaście miesięcy w roku. Ruch biznesowy, konferencje, lotnisko z bezpośrednimi połączeniami do Skandynawii i Wielkiej Brytanii oraz turystyka miejska dają bazę, która nie znika we wrześniu. To dlatego Gdańsk jest – obok Krakowa i Warszawy – jednym z niewielu polskich rynków, na których hotel sieciowy z pełną obsługą ma sens ekonomiczny przez cały rok.

Sopot gra w zupełnie innej lidze cenowej. Ograniczona podaż gruntów, ochrona konserwatorska, prestiż adresu i bliskość dwóch dużych miast sprawiają, że sopockie obiekty osiągają jedne z najwyższych średnich cen za dobę w Polsce – a w szczycie sezonu i podczas dużych wydarzeń stawki potrafią przekroczyć poziom warszawski. Sopot jest przykładem rynku, na którym nie wygrywa się skalą, tylko pozycjonowaniem: liczba pokoi jest z definicji ograniczona, więc jedyną dźwignią przychodu jest cena i długość sezonu.

Gdynia to najbardziej niedoceniany element układanki. Miasto ma mniejszy ruch stricte wypoczynkowy niż Sopot, ale za to znacznie stabilniejszą bazę: gospodarka morska, port, terminal promowy i pasażerski, siedziby firm, uczelnie. Gościem gdyńskiego hotelu częściej jest inżynier na kontrakcie, uczestnik konferencji albo pasażer wycieczkowca niż rodzina z dziećmi. W praktyce oznacza to niższą sezonowość, wyższe obłożenie od poniedziałku do czwartku i mniejszą wrażliwość na pogodę – czyli dokładnie te cechy, których szuka inwestor finansujący obiekt kredytem.

Darłowo i średnie kurorty: nisza rodzinna

Darłowo i Darłówko, podobnie jak Ustka, Jarosławiec, Dźwirzyno czy Sarbinowo, tworzą warstwę pośrednią polskiego wybrzeża: za małe, żeby konkurować skalą z Kołobrzegiem, za duże, żeby być tylko wsią letniskową. Ich klientem jest rodzina z dziećmi szukająca sensownego stosunku ceny do jakości, plaży bez tłumu z Międzyzdrojów i noclegu w formule apartamentu albo pensjonatu, nie hotelu sieciowego.

To rynek, na którym o wyniku sezonu decyduje nie budżet reklamowy, tylko trzy rzeczy: pozycja obiektu w wynikach wyszukiwania na frazy typu noclegi Darłówko, jakość zdjęć w porównaniu z sąsiadem oraz liczba i świeżość opinii. Obiekt z dziesięcioma zdjęciami z telefonu i oceną 8,2 przegrywa z sąsiadem, który ma sesję zdjęciową, wizualizacje pokoi po remoncie i ocenę 9,1 – niezależnie od tego, że stoją przy tej samej ulicy.

Hol i recepcja hotelu nad morzem - wizualizacja 3D
Recepcja i część wspólna obiektu nad morzem – to one budują postrzeganą wartość doby. Wizualizacje G2 TEAM.

Sezonowość: prawdziwy problem ekonomiczny branży

Sezonowość jest głównym powodem, dla którego polska HoReCa ma niższą rentowność niż wskazywałaby na to skala ruchu. Obiekt nadmorski, który zarabia przez dziesięć tygodni, a koszty stałe ponosi przez pięćdziesiąt dwa, musi w tych dziesięciu tygodniach wypracować marżę pokrywającą cały rok. Skala różnicy widoczna jest w danych o obłożeniu poza sezonem – kwiecień 2026:

Rynek Obłożenie IV 2026 Charakter popytu
Warszawa ok. 70% biznes, konferencje, tranzyt lotniczy
Średnia rynku ok. 65%
Świnoujście ok. 60% uzdrowisko, ruch niemiecki, wellness
Wrocław powyżej 50% biznes, turystyka miejska, eventy
Międzyzdroje powyżej 50% wellness, weekendy, wczesny sezon
Trójmiasto ok. 45% mieszany, silnie sezonowy

Zwróć uwagę na kolejność. Poza sezonem Świnoujście wyprzedza Trójmiasto – mimo że latem jest od niego dużo mniejsze. Powód jest jeden: uzdrowisko i wellness działają w listopadzie tak samo jak w lipcu, a plaża nie. To samo dotyczy Kołobrzegu, którego baza sanatoryjna, refundowane turnusy NFZ i pakiety lecznicze dają obłożenie w miesiącach, w których czysto wypoczynkowe kurorty stoją puste.

Wniosek dla każdego, kto rozważa inwestycję w obiekt noclegowy nad morzem, jest brutalnie prosty: o rentowności decyduje nie szczyt sezonu, tylko marzec i listopad. Wszystko, co wydłuża sezon – strefa SPA, basen kryty, oferta medyczna, sale konferencyjne, przyjazność dla psów, infrastruktura dla rowerzystów – jest inwestycją w te miesiące, a nie w lipiec. Lipiec sprzeda się sam.

Strefa SPA w hotelu w Międzyzdrojach - wizualizacja 3D
Strefa SPA to najskuteczniejsze narzędzie wydłużania sezonu – sprzedaje w listopadzie tak samo jak w lipcu. Wizualizacje G2 TEAM.

Góry: druga noga polskiej turystyki

Podczas gdy wybrzeże ma jeden szczyt w roku, góry mają dwa – ferie i lato – a od kilku lat coraz wyraźniej także trzeci, jesienny. Zima 2026 była dla górskich kurortów bardzo dobra: liczba rezerwacji weekendowych wzrosła o ok. 30% rok do roku, średnia długość pobytu wydłużyła się z czterech do pięciu dni, a rodziny z dziećmi odpowiadały za mniej więcej połowę rezerwacji.

Miejscowość Średnia cena za dobę (luty 2026) Obłożenie / uwagi
Szczyrk ok. 650 zł ok. 80% obłożenia – najdroższy kierunek zimowy
Wisła ok. 550 zł wysokie obłożenie, silny rynek weekendowy ze Śląska
Zakopane 450–550 zł ok. 30% rezerwacji od gości zagranicznych
Świeradów-Zdrój w segmencie 350–450 zł ok. 80% obłożenia – uzdrowisko plus narty
Karpacz 330–400 zł powyżej 65% obłożenia
Szklarska Poręba 330–400 zł powyżej 65% obłożenia

Ta tabela zaskakuje większość osób spoza branży. Szczyrk jest droższy od Zakopanego, a Karpacz i Szklarska Poręba – przy niższej cenie – utrzymują obłożenie powyżej 65%. Zakopane pozostaje najbardziej rozpoznawalną marką i jako jedyne przyciąga istotny ruch zagraniczny (ok. 30% rezerwacji), ale pod względem czystej stawki za dobę wyprzedziły je Beskidy, które przez ostatnią dekadę systematycznie inwestowały w nową bazę o wyższym standardzie.

Kluczowa przewaga gór nad wybrzeżem to rozłożenie popytu w czasie. Dobrze poprowadzony obiekt w Karpaczu czy Szczyrku ma cztery odrębne szczyty: ferie zimowe, majówkę, wakacje i tzw. złotą jesień, a między nimi ruch weekendowy z pobliskich aglomeracji – ze Śląska, z Wrocławia, z Krakowa. Obiekt w Mielnie ma jeden szczyt i dziesięć miesięcy poszukiwania powodu, żeby ktoś przyjechał.

Domki resortowe w lesie - wizualizacja 3D
Domki w formule resortu – produkt, który w górach i na Pomorzu rośnie najszybciej. Wizualizacje G2 TEAM.

Hotele: wyniki, ceny i rentowność

Dane o ruchu mówią, ilu gości przyjechało. O tym, czy branża zarabia, decydują trzy inne wskaźniki: obłożenie, ADR (średnia cena za sprzedany pokój) i RevPAR (przychód na dostępny pokój – iloczyn obłożenia i ADR, najuczciwsza miara kondycji hotelu).

Badanie Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego z czerwca 2026 (139 obiektów) pokazało obraz rynku wyraźnie po stronie wzrostu:

Wskaźnik Segment biznesowy Segment wypoczynkowy
Obłożenie powyżej 50% 91% obiektów 79% obiektów
Obłożenie powyżej 70% 53% obiektów 42% obiektów
Wynik lepszy niż rok wcześniej 52% obiektów ogółem 52% obiektów ogółem
Podwyżka cen r/r 61% obiektów ogółem 61% obiektów ogółem
Prognoza na lipiec (obłożenie >50%) 71% obiektów

Interesujące jest to, że segment biznesowy wypada lepiej od wypoczynkowego – 91% obiektów powyżej 50% obłożenia wobec 79%. To odwrócenie sytuacji z lat 2020–2022, kiedy to leisure ratował branżę, a biznes stał. Wróciły konferencje, wyjazdy integracyjne i podróże służbowe, a razem z nimi popyt w dni robocze – czyli w tych dniach, w których obiekt czysto wakacyjny stoi pusty.

Polska na tle Europy: gonimy stawkami

W pierwszym kwartale 2026 Europa Środkowo-Wschodnia była najszybciej rosnącym regionem hotelowym kontynentu – RevPAR wzrósł o 9,3% przy średniej europejskiej 2,3%. Polska należała do liderów tego wzrostu, przy czym rozkład był bardzo nierówny w zależności od dnia tygodnia:

Wskaźnik (Polska, I kw. 2026) Czwartek Sobota
Wzrost ADR r/r +16,9% +15,0%
Wzrost RevPAR r/r +21,7% +18,2%

Dwucyfrowe wzrosty w czwartki są sygnałem o dużym znaczeniu strategicznym: to dzień, w którym nakłada się na siebie popyt biznesowy i początek długiego weekendu. Rynek, który rośnie w czwartki mocniej niż w soboty, to rynek dojrzewający – przestaje być wyłącznie wakacyjny.

Jeden wyjątek psuje ten obraz. Warszawa podniosła ADR zaledwie o 1%, podczas gdy Praga o 9%. Stolica ma najwyższe w kraju obłożenie, ale nie potrafi przełożyć go na cenę – skutek dużej podaży nowych pokoi i silnej konkurencji sieci walczących udziałem w rynku, a nie stawką. Dla inwestora oznacza to, że najwyższe obłożenie i najwyższa rentowność to w Polsce dwie różne mapy.

Gastronomia: rynek, który urósł o 11% w rok

Gastronomia jest drugą połową HoReCa i w ostatnich latach rosła szybciej niż baza noclegowa. Według GUS w 2024 roku w Polsce działało 101,5 tys. placówek gastronomicznych – o 8,8% więcej niż rok wcześniej. Przychody sektora sięgnęły 85,2 mld zł, co oznacza wzrost nominalny o 11,1%, ale realny (po uwzględnieniu inflacji) już tylko o 2,8%.

Typ placówki Udział w rynku
Punkty gastronomiczne 39,4%
Restauracje 29,1%
Bary 25,8%
Stołówki 5,7%

Ta struktura sporo mówi o tym, gdzie realnie płyną pieniądze. Rynek jest silnie skoncentrowany: firmy duże wygenerowały 52,7 mld zł, czyli 61,8% wszystkich przychodów, mimo że stanowią ułamek liczby placówek. Sieci i franczyzy zjadają rynek szybciej niż lokale jednoosobowe. Geograficznie koncentracja jest równie wyraźna – Mazowieckie odpowiada za 32% przychodów sektora, Dolnośląskie za 15,3%.

Rachunek rośnie szybciej niż liczba gości

Okres Średni rachunek Zmiana
styczeń 2023 54,60 zł
styczeń 2024 59,00 zł +8,1%
styczeń 2025 64,18 zł +8,8%

Dwa lata z rzędu wzrostu o ok. 8–9% to głównie efekt cen, nie większego apetytu Polaków. Ciekawsza jest inna liczba: średni rachunek w lokalu jednooddziałowym wyniósł 72,12 zł, a w sieci – 59,31 zł. Niezależna restauracja sprzedaje drożej za wizytę, ale sieć nadrabia częstotliwością i wolumenem. To dwie różne strategie i dwa różne modele marketingu: pierwsza walczy o okazję i doświadczenie, druga o nawyk i dostępność.

Sezonowość dotyka gastronomii tak samo jak hoteli – w miesiącach od maja do września przychody sektora są o ok. 20% wyższe niż w pozostałej części roku, a w miejscowościach nadmorskich ta różnica jest wielokrotnie większa.

Restauracja nadmorska - rynek gastronomiczny HoReCa w Polsce
Gastronomia to 101,5 tys. placówek i 85,2 mld zł przychodu – ale 61,8% tej kwoty trafia do firm dużych.

Gdzie jest dobry biznes w HoReCa: siedem segmentów

Zestawienie wszystkich powyższych danych pozwala wskazać obszary, w których stosunek popytu do konkurencji jest dziś najkorzystniejszy.

1. Uzdrowiska i wellness – sprzedaż całoroczna

Kołobrzeg i Świnoujście udowadniają to najlepiej: obiekt z ofertą medyczną, SPA i pakietami leczniczymi sprzedaje w listopadzie i marcu, kiedy sąsiad z samą plażą stoi pusty. Refundowane turnusy dają dodatkowo stabilną, przewidywalną bazę obłożenia. To najbezpieczniejszy segment inwestycyjny na polskim wybrzeżu.

2. Rynek niemiecki na zachodnim wybrzeżu

Niemcy to 28% wszystkich noclegów udzielanych obcokrajowcom w Polsce, a wydatki turystów zagranicznych sięgnęły 41,3 mld zł (+12% r/r). Na Uznamie i w pasie do Kołobrzegu ten segment jest na wyciągnięcie ręki, a bariera wejścia jest zaskakująco niska: niemieckojęzyczna wersja strony, obsługa rezerwacji po niemiecku i obecność w niemieckich kanałach dystrybucji.

3. Segment biznesowo-konferencyjny w Gdyni, Gdańsku i miastach wojewódzkich

91% obiektów biznesowych powyżej 50% obłożenia (rynki takie jak Gdynia czy Gdańsk) i wzrost RevPAR w czwartki o 21,7% to najtwardsze dostępne dowody, że popyt korporacyjny wrócił. Obiekt z salami konferencyjnymi ma popyt w dni robocze – a to właśnie one decydują o rocznym RevPAR.

4. Beskidy i Karkonosze zamiast Zakopanego

Szczyrk z ADR ok. 650 zł i obłożeniem ok. 80% oraz Karpacz i Szklarska Poręba z obłożeniem powyżej 65% przy cenie 330–400 zł pokazują dwa różne, ale działające modele. Zakopane ma najsilniejszą markę i najostrzejszą konkurencję; Beskidy i Karkonosze mają lepszy stosunek popytu do nasycenia rynku i naturalne zaplecze w postaci aglomeracji śląskiej i wrocławskiej.

5. Turystyka rodzinna w kurortach średniej wielkości

Darłowo, Ustka, Jarosławiec, Dźwirzyno, Mielno – rodzina z dziećmi wypychana cenami z Międzyzdrojów i Sopotu szuka alternatywy. Obiekt z basenem, animacjami, kuchnią dla dzieci i realnie przemyślaną infrastrukturą rodzinną wygrywa tu bez konkurowania ceną z sąsiadem.

6. Apartamenty i condo w formule zarządzanej

Ponad 44,8 mln rezerwacji krótkoterminowych zrealizowanych w Polsce przez platformy pokazuje skalę rynku, który jeszcze dekadę temu praktycznie nie istniał w statystyce. Wyzwaniem nie jest już popyt, tylko profesjonalizacja: obiekty zarządzane operatorsko, z jednolitym standardem i realną obsługą gościa, wygrywają z rozproszonym najmem prywatnym.

7. Gastronomia w formule powtarzalnej

61,8% przychodów rynku gastronomicznego generują firmy duże. Model, który dziś skaluje się najlepiej, to koncept powtarzalny o kontrolowanym koszcie osobowym – a nie kolejna autorska restauracja w miejscowości, w której popyt trwa dziesięć tygodni.

Prognozy: co czeka polską HoReCa

Kierunek zmian daje się dziś odczytać z danych dość precyzyjnie.

Obszar Co pokazują dane Konsekwencja
Ruch krajowy 58,9 mln turystów w 2025, +11,6% r/r Wzrost utrzymuje się, ale tempo będzie wyhamowywać do jednocyfrowego
Ruch zagraniczny 20,9 mln noclegów – rekord; +11% wobec +5% w UE Polska zdobywa udziały rynkowe w Europie
Udział obcokrajowców 19,3% noclegów, o 0,7 pkt proc. mniej niż w 2019 Największa niewykorzystana rezerwa wzrostu
Ceny ADR +15–17% r/r, 61% hoteli podniosło ceny Etap podnoszenia cen dobiega końca – dalej liczy się obłożenie
Koncentracja Kraków 19,7%, Warszawa 15,3%, Kołobrzeg 4,9%, Świnoujście 4,7% Cztery ośrodki to ok. 45% rynku – reszta walczy o połowę
Gastronomia +8,8% placówek, +2,8% realnego przychodu Rośnie konkurencja, nie tort – presja na marżę

Najważniejsza pojedyncza liczba w tej tabeli to 19,3%. Tyle wynosi udział obcokrajowców w noclegach udzielonych w Polsce – mniej niż przed pandemią, mimo rekordowej liczby bezwzględnej. Oznacza to, że polska turystyka rośnie głównie własnym, krajowym popytem, a rynek zagraniczny jest w dużej mierze niewykorzystany. W krajach o dojrzałej turystyce ten udział bywa dwa i trzy razy wyższy. Tu leży największa rezerwa wzrostu na najbliższą dekadę – i jednocześnie największa luka kompetencyjna branży, bo obsługa gościa zagranicznego wymaga innych kanałów, innego języka i innych materiałów.

Drugi wniosek dotyczy cen. Wzrosty ADR rzędu 15–17% rok do roku nie są powtarzalne. Kiedy dźwignia cenowa się wyczerpie – a wyczerpie się w ciągu najbliższych dwóch, trzech sezonów – jedynym sposobem na poprawę RevPAR zostanie obłożenie poza szczytem. Wygrają obiekty, które już dziś budują popyt na marzec i listopad, a nie te, które w lipcu odmawiają rezerwacji z braku miejsc.

Co z tego wynika dla marketingu obiektu

Wszystkie powyższe dane sprowadzają się do jednego pytania praktycznego: skąd wziąć gościa w miesiącu, w którym nikt nie szuka wakacji. Odpowiedź nie jest marketingowa tylko z nazwy – to kwestia konkretnych elementów systemu sprzedaży:

  • Widoczność na frazy lokalne i sezonowenoclegi Kołobrzeg z basenem, hotel Karpacz ze SPA, apartamenty Darłówko dla rodzin. To zapytania o wysokiej intencji zakupowej i wielokrotnie niższym koszcie niż fraza ogólna.
  • Wersje językowe – przy 28-procentowym udziale gości z Niemiec brak strony niemieckojęzycznej na zachodnim wybrzeżu jest po prostu błędem rachunkowym.
  • Rezerwacja bezpośrednia – każda rezerwacja przez własną stronę zamiast przez portal to od kilkunastu do kilkudziesięciu procent więcej marży na tej samej dobie.
  • Materiały wizualne – przy obiekcie w budowie albo po remoncie wizualizacje 3D pozwalają sprzedawać, zanim powstanie cokolwiek, co da się sfotografować. W formule condo to często jedyne dostępne narzędzie sprzedaży.
  • CRM i praca na bazie – gość, który już był, jest wielokrotnie tańszy do pozyskania niż nowy. W modelu sezonowym powracalność jest najtańszym sposobem zapełnienia terminów poza szczytem.

Najczęstsze pytania

Która polska miejscowość ma największy ruch turystyczny?

W ujęciu bezwzględnym najwięcej noclegów udziela się w Krakowie (19,7% rynku) i Warszawie (15,3%). Wśród miejscowości nadmorskich liderem jest Kołobrzeg – 967,8 tys. noclegów w lipcu i sierpniu 2025, czyli więcej niż Gdańsk. W przeliczeniu na mieszkańca Kołobrzeg nie ma w Polsce konkurencji: 2 229 noclegów na 100 mieszkańców.

Ilu turystów korzysta z bazy noclegowej w Polsce?

W 2025 roku z obiektów noclegowych skorzystało 58,9 mln turystów – o 11,6% więcej niż rok wcześniej. Do tego dochodzi ok. 44,8 mln rezerwacji krótkoterminowych realizowanych przez platformy internetowe, które w tej statystyce ujęte są tylko częściowo.

Skąd pochodzą turyści zagraniczni odwiedzający Polskę?

Największą grupę stanowią Niemcy (28% noclegów udzielonych obcokrajowcom), następnie Ukraińcy (10%), Brytyjczycy (10%), Amerykanie (7%), Czesi (6%) i Włosi (4%). Łączne wydatki turystów zagranicznych w Polsce sięgnęły 41,3 mld zł, o 12% więcej rok do roku.

Czy inwestycja w obiekt noclegowy nad morzem się opłaca?

Zależy to przede wszystkim od tego, czy obiekt potrafi sprzedawać poza sezonem. Kwiecień 2026: Świnoujście ok. 60% obłożenia, Trójmiasto ok. 45% – różnica bierze się z oferty uzdrowiskowej i wellness. Obiekt bez powodu, żeby przyjechać w marcu, musi całą rentowność wypracować w dziesięć tygodni. Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej.

Góry czy morze – gdzie jest lepszy biznes?

Morze ma wyższe wolumeny w szczycie, góry – lepsze rozłożenie popytu w roku. Górski obiekt ma cztery szczyty (ferie, majówka, wakacje, złota jesień) plus stały ruch weekendowy z pobliskich aglomeracji. Nadmorski, o ile nie ma oferty uzdrowiskowej, ma jeden. Pod względem stawek góry nie odstają: Szczyrk ok. 650 zł za dobę w lutym 2026 to poziom wyższy niż w Zakopanem.

Jak zmieni się polska branża noclegowa w najbliższych latach?

Wzrost będzie kontynuowany, ale wolniej niż dwucyfrowe odbicie z lat 2024–2025. Największa rezerwa leży w ruchu zagranicznym – obcokrajowcy odpowiadają dziś za 19,3% noclegów, mniej niż przed pandemią. Presja na marżę wzrośnie, bo etap łatwych podwyżek cen dobiega końca, a liczba obiektów i placówek gastronomicznych rośnie szybciej niż realny przychód sektora.

Źródła danych

  • Główny Urząd Statystyczny – wykorzystanie turystycznych obiektów noclegowych, dane za 2025 i sezon letni (lipiec–sierpień) 2025
  • Główny Urząd Statystyczny – rynek usług gastronomicznych w Polsce, dane za 2024 rok
  • Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego – badanie koniunktury, czerwiec 2026 (139 obiektów)
  • Dane rynkowe o ADR i RevPAR dla Polski i regionu Europy Środkowo-Wschodniej, I kwartał 2026
  • Dane rezerwacyjne platform noclegowych dotyczące sezonu zimowego 2026 w miejscowościach górskich
  • Narodowy Bank Polski – wydatki turystów zagranicznych w Polsce